Puffin Rock – piękna i wartościowa bajka dla dzieci

Wychowuję dzieci dwujęzycznie – bajki oglądamy tylko po angielsku. Wychowuję dzieci estetycznie – staram się by to co oglądają, czego słuchają było nie tylko wartościowe i przekazujące mądre treści, ale także dobre jakościowo i piękne. 

Znaleźć bajki, animacje dla dzieci spełniające te kryteria to wyzwanie. Na blogu polecałam już dłuższe i krótsze animacje oraz bajki z dobrą muzyką, ale nie było do tej pory takiej serii bajek, którą poleciłabym tak z czystym sumieniem. Z powodu dwujęzycznego wychowania bardzo lubię Netflix. Przełączanie się pomiędzy językami, włączanie napisów i inne udogodnienia tego typu ułatwiają życie, ale szczerze powiedziawszy, jak i w innych miejscach z multimediami, zakładka „dla dzieci” głównie wypełniona jest badziewiem. Dominują przestymulowujące, okrutnie kolorowe, piskliwe bajki „akcji”. 

Do tej pory akceptowalne estetycznie i treściowo były w naszej rodzinie: Franklin and Friends (to oglądamy na YouTube), Llama Llama i Simon (Netflix). Wszystkie oglądaliśmy w języku angielskim, ale wiem, że każda z nich występuje też w polskiej wersji językowej. Do każdej z nich można, by się przyczepić, choć naprawdę nie jest źle. 

Jak więc było by miło, gdy odkryłam coś lepszego.

Seria nazywa się Puffin Rock, a w polskim tłumaczeniu Wyspa Puffinów (czyli maskonurów;)). Bajeczka jest urocza, ciepła i spokojna. Odcinki są króciutkie (do 10 minut) i nieprzeładowane dramatycznymi zwrotami akcji. Ale to co urzeka mnie najbardziej to względy estetyczne! Zarówno w warstwie wizualnej jak i audio. 

Ta bajka jest po prostu pięknie narysowana! 

Kolory są lekko przygaszone, szczegóły dopracowane, faktury zróżnicowane.

A na dodatek: muzyka jest nietuzinkowa. Posłuchajcie głównego tematu. Rozpoczyna się przeciętnie, niemal sztampowo. Ale po chwili okazuje się, że harmonia i aranżacja wypływa, zupełenie niespodziewanie, na otwarty, szeroki przestwór oceanu 🙂 Motywy występujące w trakcie bajki są równie nieoczywiste. Jasna sprawa, że powtarzają się w kółko te same tematy, przyczepić pewnie można byłoby się także do szczegółów ilustracji (główne postaci w odróżnieniu od tła i detali są jakieś płaskie) czy animacji. No ale już bez przesadny. 

Ta bajka zdecydowanie wyróżnia się na tle innych, ogląda się ją z przyjemnością i bez estetycznych wyrzutów sumienia  lub znaków zapytania w głowie i jest po prostu godna polecenia.


Anna Weber – założycielka Pomelody. Jej pasją jest tworzenie wartościowych muzycznych narzędzi, które połączą rodzinę, pomogą dostrzec piękno tej pozawerbalnej muzycznej komunikacji i radość wspólnego, rodzinnego tworzenia. Jest żoną, mamą trójki synów: Antka, Stefcia i Józka, kompozytorką, licencjonowaną nauczycielką różnych programów muzycznych. Od prawie 10 lat prowadzi zajęcia z dziećmi i dorosłymi (szkolenia dla nauczycieli, warsztaty dla rodziców). Wraz z Olą Woźniak prowadzi na YouTube kanał Mama Lama.