Pomysły na projekty i techniki plastyczne doskonałe dla 2-4 latków

Jest ich miliony! Na Pintereście wszystkie prezentują się idealnie, ale rzeczywistość często te doskonałe projekty plastyczne dla maluchów weryfikuje. Postanowiłam więc zebrać wszystko to co u nas się sprawdziło naprawdę!

Niektóre wykorzystać można z mniejszym (niż dwulatek) dzieckiem, a większość sprawi frajdę nawet tym wiele starszym, ale jako, że najpewniej jest mówić o tym co się sprawdziło na własnej skórze, poniżej przedstawiam kilkanaście pomysłów na techniki i projekty, które chętnie wykorzystywaliśmy przez ostatni rok z moimi chłopakami i które wszyscy z pełnym przekonaniem polecamy dwu, trzy i czterolatkom.

Pinezkowanie

Mówimy na to „pin, pin, pin” i szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia jaka mogłaby być na to „fachowa” nazwa, ale sprawdza się bardzo i u dwu i pół latka i u czterolatka. Drukuję z internetu jakiś atrakcyjny rysunek – kolorowankę (u nas rzecz jasna są to głównie koparki, betoniarki itd.), lekko taśmą przyklejam go do tektury (wyciętej z kartonowego pudełka zazwyczaj), kładę na stole ręcznik, i daję dziecku pinezkę (!!!). Chłopaki dziurkują po liniach, a gdy skończą odklejamy kolorowankę i powstaje dziurkowany kontur ciężarówki, który wieszamy na szybie. Światło ładnie przechodzi przez dziurki i duma nas rozpiera 🙂

Stempelki własnej roboty

Stempelki z ziemniaków – wersja 2.0 😉 Sześcian ma tę przewagę, że na jednym „ziemniaku” mieści się sześć wzorów. Jeśli macie pod ręka klocki drewniane i naklejki piankowe to polecam bardzo. 

Klej + Sól + Farba

To taki już lekko „starszakowy” projekt. Dla trzy, czterolatka już bardzo się nada. Rysuję ołówkiem jakiś prosty wzór np. pajęczynę. Patyczkiem do uszu starszak nakłada klej na linie a następnie posypuje solą. Projekt można tu skończyć i będzie super, ale można też iść krok dalej i rozwodnioną farbą nałożoną na pędzelek dotykać soli i obserwować jak się farbuje i miesza z innymi kolorami.

Wydrapywanka 

To taki projekt który sama uwielbiałam gdy robiliśmy go w szkole na plastyce. Podobno do kupienia za grosze na AliExpress są gotowe arkusze, ale ja uważam, że z samego przygotowania projektu też płynie wielka radość, więc robimy to sami w sposób następujący. Kolorujemy kartkę kredkami (nie muszą to być kredki świecowe, choć to może oszczędzić konieczności robienia następnego kroku), nakładamy warstwę parafiny, pocierając najzwyklejszą świecą o kartkę, pokrywamy całą kartkę czarną akrylową farbą – niektóre plakatówki też się nadają, ale nie wszystkie. Kiedy farba wyschnie drapiemy! 

Więcej niż kolorowanka

Mało się u nas w domu koloruje. Jakkolwiek cenię ideę ćwiczenia sprawności i nie wyjeżdżania za linię tak poza tym wydaje mi się ta aktywność mało twórcza, dlatego my wykorzystujemy kolorowanki do zabawy. Ściągam nam (mnie i starszakowi, dwulatek na tą zabaw jest raczej za mały) z internetu jakiś wzór witrażu (np tutaj: http://www.supercoloring.com/pl/kolorowanki/witraz-1) a następnie przyporządkowujemy sześć kolorów do numerów z kostki i rzucamy nią. Numer wskazuje kolor i zakolorowujemy po kolei elementy. Taka troszkę statystyczno-matematyczna zabawa z tego powstaje. 

Bibuła + spray

Ten projekt dobrze jest wykonywać na zewnątrz po pierwsze dlatego, że barwnik w bibule jest dosyć ciężko zmywalny, a po drugie dlatego, że w zabawę zaangażowana jest woda i najlepiej gdy można jej używać bezkarnie mocząc się do woli i chłodząc przy tym. Na arkusz papieru kładziemy wycięte kawałki bibuły i całość psikamy wodą, używając najlepiej buteleczki ze spryskiwaczem. Nada się zarówna bibuła karbowana jak i gładka. Pociąć można ją również zupełnie dowolnie. 

Malowanie nietradycyjne

Chodzi o to by wynajdywać inne niż kartka papieru faktury, które bezkarnie można pomalować lub o to, by malować czymś innym niż pędzlem.

Te pomysły świetnie nadają się na letnie zabawy na zewnątrz. A gdy nie ma opcji, by wyjść na zewnątrz trikiem jest nie tylko urządzanie tych zabaw tuż przed kąpielą, ale nawet w samej wannie czy brodziku!

Malowanie paluszkami

Fingerprints – odciski palców

Na Pintereście znajdziecie mnóstwo gotowych propozycji jak przekształcić odcisk palca w zwierzątko, pojazd i inne. 

Malowanie stopami 

Malowanie po foli lub innej śliskiej strukturze

U nas doskonałą zabawą okazało się malowanie rękami po śliskim kalendarzu lub jak w głównym obrazku tego wpisu – po folii. 

Ale pewnego razu poszliśmy krok dalej. Malowaliśmy po folii aluminiowej a następnie odbijaliśmy obrazek na kartce papieru, otrzymywał on wtedy bardzo ciekawą fakturę

Malowanie skarbów natury

Kamieni, szyszek, muszelek itd. Zabawa idealna na ciepłe dni, szczególnie gdy można dzieciom potem przynieść miskę z wodą i kazać im się „umyć”

Malowanie liśćmi lub liści

Tutaj właśnie wykorzystywaliśmy farby jogurtowe, bo gdy dziecko jest jeszcze naprawdę małe i zjada farbę u nas świetnie się sprawdzają, a robiliśmy je sami z jogurtu naturalnego i barwnika spożywczego. Kolory nie są zbyt nasycone, ale zmywają się bardzo łatwo i nie są niebezpieczne. Samo przygotowanie farby jest fajne, jak i taplanie się w niej rzecz jasna.

Malowanie oddechem

Rozwodnioną farbę nanosimy na kartkę (folię, płótno – obojętnie) i kierujemy na nią strumień powietrza poprzez słomkę. Oddechem możemy wytyczać szlaki uciekającym kropelkom. 

Więcej pomysłów na ćwiczenia oddechowe ze świata sztuki znajdziecie w osobnym wpisie: http://www.powerofmelody.com/blog/pomysly-na-cwiczenia-oddechowe-ze-swiata-sztuki/

A tu znajdziecie dwa pomysły jak wykorzystać ten zamysł, do stworzenia małego „dmuchanego dzieła”: http://www.powerofmelody.com/blog/instrumenty-dete-poznajemy-tworzymy-dmuchamy/

Malowanie samochodami

Coż tu dużo pisać. To dopiero jazda!

Sztuczne ognie

Rolka po papierze toaletowym zawsze się w domu znajdzie, a z tej techniki można z powodzeniem skorzystać w przypadku kilkunastomiesięcznego brzdąca. Oczywiście górnej granicy wieku w tym przypadku nie ma.

Gdy czasu mało

Na koniec taki trik, który u nas sprawdza się bardzo. Oprócz tego, że uwielbiam te różne plastyczne przybory i trzymam je posegregowane w kilku pudełkach to mam jeszcze jedno podręczne pudełko ze „śmieciami”. Ścinki z innych projektów, naklejki które gdzieś tam się walały, oczka które odpadły, patyczki po lodach których nie chciało mi się odłożyć na miejsce – wiecie o co chodzi. Kiedy więc przychodzi kryzys wyjmuję tylko to jedno pudełko, kładę na stole i się tak „bez ładu i składu bawimy”. Rzeczy powstają z tego…hm… nietuzinkowe 😉 a sprząta się łątwo bo właściwie na końcu wszystko zgarniam ze stołu z powrotem do tej puszki 😉 


Anna Weber – założycielka Pomelody. Jej pasją jest tworzenie wartościowych muzycznych narzędzi, które połączą rodzinę, pomogą dostrzec piękno tej pozawerbalnej muzycznej komunikacji i radość wspólnego, rodzinnego tworzenia. Jest żoną, mamą trójki synów: Antka, Stefcia i Józka, kompozytorką, licencjonowaną nauczycielką różnych programów muzycznych. Od prawie 10 lat prowadzi zajęcia z dziećmi i dorosłymi (szkolenia dla nauczycieli, warsztaty dla rodziców). Wraz z Olą Woźniak prowadzi na YouTube kanał Mama Lama.