Instrumenty dla dzieci – co i jak? Wszystko o instrumentach dla dzieci.

W wielu różnych miejscach pisałam o instrumentach dla dzieci – raz o tym dla kogo jakie, raz gdzie kupować, żeby nie zbankrutować, raz jak zrobić własne. W tym wpisie więc proponuję „kompendium wiedzy” i linków.

Zaczynamy od paru podstawowych zasad:

Prawdziwe muzykowanie – prawdziwe instrumenty

Jestem zwolenniczką pozwalania, by dzieci używały prawdziwych narzędzi, a nie wersji zabawkowych. Mam tu na myśli wszystko: przybory kuchenne, skrzynka narzędziowa itp. Jasne, że z umiarem i nie w każdej sytuacji, ale na pewno w sytuacji muzykowania. Jeśli mam wydać kilkanaście złotych w supermarkecie na plastikowy bębenek „dla dzieci”: kolorowy, niebrzmiący, kiczowaty i „made in China” tylko po to, by za chwilę go wyrzucić, to naprawdę nie ma to dla mnie sensu. Ogólną zasadą jest więc dla mnie (biorąc pod uwagę możliwości finansowe) kupowanie instrumentów z półki „prawdziwe” a nie „dla dzieci”. Czasem oznacza to oryginalny bębenek, kupiony na świątecznym targowisku, z membraną ze skóry zwierzęcej za 50 zł (ale wtedy mamy pewność, że nie tylko nasze dzieci, ale i cała rodzina, znajomi, a może nawet dzieci moich dzieci będą mogły z nich korzystać). Czasem oznacza to zdecydowanie się na zakup w sklepie z instrumentami zamiast w supermarkecie (np. kiedy mowa o flecie, ukulele czy dzwonkach). A czasem jednak chodzi tylko o to, by kupować sprytnie i zamiast w dziale „zabawki dziecięce -> instrumenty dla dzieci” kupić w sprawdzonych miejscach (polecam je w linkach poniżej) za taką samą cenę, jedynie z tą różnicą, że instrument będzie drewniany i bez nadruków.

Świecące pianinko z melodyjkami to nie instrument

Bardzo mi zależy, żebyśmy się tu dobrze zrozumieli. Nie chodzi tylko o kupowanie instrumentów jak najbardziej prawdziwych jeśli chodzi o wykonanie czy surowiec. Największe znaczenie ma tu fakt czy ten przedmiot jest prawdziwym instrumentem (takim jak: marakasy, tamburyno, trójkąt, woodblock itd.) czy po prostu zabawką grającą. I  chociaż jestem pierwsza do nazywania instrumentem czegoś co w zasadzie nazwy nie ma – jak np. jakaś grzechotka zrobiona z puszki po coli i wypełniona ryżem – to tu jestem nieugięta. Świecące, grające zabawki nie mają najmniejszego sensu z punktu widzenia rozwoju muzycznego (z mojego punktu widzenia, nie mają go wcale;)) Odpadają więc grające melodyjki pianinka, dziwne akordeony, trąbki czy gitary „elektryczne” bez strun. 

Im wcześniej tym lepiej

Czy instrumenty dla maluszków to dobry pomysł? Najlepszy! Bo maluchy (szczególnie takie do roczku) są na instrumenty najbardziej wrażliwe. Wynika to z prostego faktu, że jest to dla nich okres sensytywny na muzykę i rozwój słuchu. 

Tu anegdotka. Kiedyś wybieraliśmy się do kościoła z mężem i naszym 5-cio, może 6-ścio miesięcznym malcem. Chyba pierwszy raz to właśnie mężowi powierzyłam spakowanie torby dziecięcej. Głównym celem było (prócz pampersów) zabranie jak największej ilości zabawek, które maluch lubi – żeby zajął się i „siedział cicho”. W kościele okazało się, że cała torba wypchana była – instrumentami. Odwracam się więc do męża i syczę, że „co on sobie wyobraża, że nie ma tu nic co nie wydaje dźwięków!” – na co mój mąż z pewnym zakłopotaniem odszeptał: „No tak…zabrałem te zabawki, które najbardziej lubi”.

O tym jakie instrumenty dla jakich maluchów poczytacie tu: 

Instrumenty dla maluchów – tanio i dobrze 

Co i gdzie kupować i co z tymi instrumentami robić?

O tym całkiem sporo opowiadam w poniższym filmiku. Znajdziecie tam też przegląd takich podstawowych instrumentów, które fajnie mieć w domowym koszyku. No i właśnie. Co potem? Ja sprowadziłabym możliwości jakie mamy do następujących propozycji:

Daj dziecku swobodny dostęp do takiego koszyka i zobacz co się będzie działo

Wyjmuj koszyk na czas muzykowania – przeznaczając na taki „rytuał” kilka minut dziennie lub parę razy w tygodniu. 

Wyjmuj koszyk podczas imprez 😉

Kiedyś jedna z mam, która chodziła na prowadzone przeze mnie zajęcia rodzinnego muzykowania, poprosiła czy mogłabym przyjść na urodziny jej dziecka, które wyprawia w domu dla kilkunastu rodzin z dziećmi i poprowadzić właśnie takie wspólne muzykowanie. Zrobiłam to z przeogromną przyjemnością. Zabawa była fantastyczna, a gdy wychodziłam ta mama powiedziała do mnie, że to było wspaniałe i że moja rodzina ma szczęście bo pewnie wszystkie domowe imprezy tak wyglądają. Powiem szczerze, że zrobiło mi się wtedy głupio bo choć muzykowanie jest obecne w moim domu na codzień to w rzeczywistości ani razu nie wykorzystałam jego mocy do zapewnienia atrakcji całej rodzinie czy znajomym podczas naszych imprez. Błąd ten szybko naprawiłam i polecam gorąco tę formę.

Wyjmuj koszyk podczas odwiedzin/playdates

Jeśli więc praktykujecie takie „coś” jak playdates – czyli zapraszanie dzieci do domu, żeby się wspólnie pobawiły. Lub macie dużo dzieci w rodzinie i nie za bardzo wiadomo co z nimi robić na rodzinnych spotkaniach – nie będzie zaskoczenia – całym sercem polecam muzykowanie z dzieciakami. Mam tu w szczególności na myśli wyjęcie pudełka z instrumentami i puszczeniu dobrej muzyczki lub zaśpiewaniu wspólnie paru piosenek akompaniując sobie na czym popadnie.

Wykorzystaj instrumenty do aktywnego czytania książeczek dzieciom – jak to robić? Propozycję znajdziecie w poniższym filmiku:

Filmik z „domowym słuchowiskiem Paweł i Gaweł” – bez opisu i wstępu znajdziecie na kanale Pomelody: https://www.youtube.com/watch?v=yAGWenIEFSc 

Instrumenty to doskonałe, wartościowe prezenty

Zarówno dla obcych jak i własnych dzieci. Często w różnych grupach na FB czytam prośby o poradę: „co można kupić trzylatkowi?”, „co na urodziny dla dwulatki?”, odwiedzamy kilkumiesięczne dziecko – co kupić?” itd. I zawsze mam ochotę odpisać – instrument 🙂 Bo oczywiście pomysłów może być wiele i wszystkie fajne, ale w instrumentach jest coś takiego, że rodzice sami instynktownie jakoś mało o tym myślą. I tu zaczyna się moja misja… 😉 W poniższym wpisie znajdziecie wiele inspiracji co, gdzie i dla kogo oraz podział instrumentów ze względu na wiek i cenę: od najtańszych do całkiem kosztownych.

Pomysły na prezenty dla niemowląt i dzieci

Dla majsterkowiczów

Robienie instrumentów to połączenie sztuk plastycznych, nauk ścisłych i zabawy budującej relację. DLatego ja osobiście uwielbiam tak bardzo, że na blogu znajdziecie już naprawdę sporo inspiracji i to takich, które wykonać warto, a nie tam, że wygląda, ale nie brzmi. Poniżej link do wpisu, w którym wszystkie najlepsze przepisy zebrane są w jedną listę.

13 instrumentów muzycznych do zrobienia samemu za grosze

Dla dociekliwych

A kto ma ochotę troszkę podociekać dlaczego raz na jakiś czas znajdzie się ktoś, kto na cymbałki mówi „dzwonki” i się jeszcze tym szczyci 😉 to tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie zagwozdki:

Cymbałki, dzwonki, ksylofon, cymbały – jaka jest różnica


Anna Weber – założycielka Pomelody. Jej pasją jest tworzenie wartościowych muzycznych narzędzi, które połączą rodzinę, pomogą dostrzec piękno tej pozawerbalnej muzycznej komunikacji i radość wspólnego, rodzinnego tworzenia. Jest żoną, mamą trójki synów: Antka, Stefcia i Józka, kompozytorką, licencjonowaną nauczycielką różnych programów muzycznych. Od prawie 10 lat prowadzi zajęcia z dziećmi i dorosłymi (szkolenia dla nauczycieli, warsztaty dla rodziców). Wraz z Olą Woźniak prowadzi na YouTube kanał Mama Lama.